– Henry, Tammy jest uwięziona na wyspie. Dlaczego nie pozwolisz jej tu zostać? – Jimmy był wściekły.
– To nie twoja sprawa.
– Ty!
Henry i Tammy odeszli, ale Jimmy został i czekał na statki.
Tammy szła przed Henrym. Gdy zbliżyła się do domu, odwróciła się, by na niego spojrzeć. Poczuła jednak, że dzieli ich zbyt duża odległość, więc zrobiła kilka kroków do przodu. Potem podniosła wzrok i zapytała:






