Kenneth skinął głową. "Oczywiście, że to prawda, ale skoro jesteś taki senny, lepiej wróć spać. A co do tej ładnej dziewczyny... Zapomnij o tym..."
Po tych słowach Kenneth zamierzał odejść.
Zachery zatrzymał go, chwytając za ramię.
"Kenneth, nie idź! Już mi się nie chce spać. Jestem pełen energii i za chwilę będę gotowy, żeby się ubrać i zejść na dół."
Kenneth spojrzał na pospieszną postać Zachery






