IVY
Dzień wlecze się niemiłosiernie, ale w końcu zbliża się dziewiąta. Żegnam się z rodzicami i wskakuję do samochodu. Jestem wręcz roztrzęsiona z ekscytacji podczas szybkiej jazdy do Killiana. Byłam w jego domu tylko raz, na grillu, na który zaprosił całą jednostkę. Umierałam wtedy z pragnienia, by wymknąć się i znaleźć jego sypialnię, ale zbyt bałam się to zrobić. Próbowałam jednak zapamiętać ka






