Pan Anderson prycha z niesmakiem, a ja powstrzymuję chęć nakrzyczenia na niego, bo nie uważał tego za tak niewłaściwe, kiedy to on nie mógł oderwać ode mnie wzroku. Zgaduję, że gdybym rozebrała się do naga i błagała, żeby mnie wyruchał, wtedy nie uważałby, że wiek ma aż takie znaczenie. Sama myśl o tym sprawia, że mam ochotę zwymiotować, więc wypieram to z umysłu, odwracam się od niego i zaczynam






