Jego oczy taksują mnie, chłonąc każdy cal, podczas gdy mały, łobuzerski uśmiech błąka się po jego ustach. Sięgając do tyłu, rozpinam stanik i pozwalam mu spaść na podłogę. Zaczepiając kciuki o majtki, powoli zsuwam je w dół nóg, aż staję przed nim naga.
Kiedy sięgam po bikini, podchodzi bliżej i mówi: – O nie, nie zrobisz tego.
Powoli liże loda, przypominając mi pierwszy raz, kiedy widziałam, jak






