Carter przewraca mnie na plecy i wspina się na mnie, okrakiem na moich biodrach. Trzymając moje nadgarstki w swoich dłoniach, przypina moje ramiona nad moją głową. Jego twarz opada, czubek jego nosa muska moją szyję, aż jego usta znajdują moje.
– Nie sądzę, żebym dzisiaj był zdolny do powolności i delikatności, Ollie.
– Naprawdę? – wydycham, gdy jego zęby wgryzają się w delikatne miejsce na mojej






