Pewnie dlatego pozwalam jej dojść tylko do trzech czwartych alejki, zanim ruszam, biegnąc w jej stronę, podczas gdy nasi goście wstrzymują oddech z zaskoczenia.
Ale Olivia? Wcale nie wygląda na zaskoczoną. Ani trochę.
– Impulsywny i niecierpliwy – szepcze, tuż zanim jej tata oddaje ją w moje ramiona, a ja unoszę ją, obracając, przyciskając do piersi, całując z całych sił.
– Dlatego za mnie wychodz






