– Musiałeś brać to największe? – Adam jęczy, gdy wciskamy moją choinkę na pakę jego pickupa.
– Ja wziąłem największą – sprzecza się Jaxon.
Popchnąłem go przez igły sosny. – Chyba kurwa nie.
– Największe drzewo pasuje do największego kutasa.
– Ty jesteś największym dupkiem, to na pewno.
Adam wzdycha. – Powinienem był iść z parami. Wtedy nie czułbym się jak samotny ojciec, i miałbym swoją choinkę ju






