Wyciągam z pudełka chudy, srebrny pręt, z pazurami przymocowanymi do główki, przez co wygląda jak bardzo długi widelec.
– To drapak do pleców – wyjaśnia Garrett – ale pomyślałem, że jeśli będziesz go delikatnie używać, możesz podrapać się sama po plecach, kiedy mnie nie będzie.
Wyciągam pręt i wsuwam go pod kołnierz mojej piżamy, na plecy. Moje oczy zamykają się, gdy jęczę.
– Ooch, Garrett. Mógłby






