– Więc co się dzieje? – Położyłam dłoń na jej brzuchu, delikatnie go masując.
– Z dzieckiem wszystko w porządku. Widzieliśmy, jak wierci się na USG, i… – Podnosi rękę, uciszając Cartera, który otwiera usta. – To była cholerna ręka, Carter, nie każ mi powtarzać. – Jego twarz posmutniała, a ja stłumiłam chichot. – Tętno było w porządku. Wszystko wygląda dobrze.
– A co z tobą? Jak się czuje mama?
– D






