"Nie. Nie wszystko jest w porządku." Ruszam w stronę Simona, każdy centymetr mojego ciała płonie, aż po same koniuszki uszu. "Nie." Wbijam mu palec w pierś. "Po. Wiedziałam. Nie. Wiesz, co znaczy nie?" Jego ręce unoszą się w geście poddania lub obrony, gdy gwałtownie kiwa głową.
"To zabawne. Bo powiedziałam to raz." Kolejne dźgnięcie w pierś. "Powiedziałam to dwa razy." Kolejne. "Straciłam rachubę






