– Tak właśnie mówią wszyscy niskiego wzrostu.
– Ja… – Rosie prycha, krzyżując ręce na piersiach. – Nie jestem niska.
Uśmiecham się, dotykając kącika jej wydętej wargi. – Ile masz, metr sześćdziesiąt dwa?
Wystawia w stronę nieba swój uroczy, jak cholera, uparty nosek. – Metr sześćdziesiąt pięć, dziękuję bardzo. Ale rozumiem, że to wygląda maleńko w porównaniu z twoim potwornym wzrostem.
Tłumię śmie






