"Hmm…" Wyciągam jej kartę z ręki, przesuwam przez czytnik przy drzwiach. "Coś mi świta, ale nie jestem pewien."
Kolejny chichot. Przysięgam, że żyję dla tych dźwięków dzisiejszego wieczoru.
"Idź zdjąć sukienkę" - mówię, popychając ją do pokoju, zanim wejdę do łazienki. "Zaraz przygotuję ci kąpiel specjalności Cartera Becketta. Ekstra relaksująca i takie tam."
Odkręcam kurek w wannie, trzymając ręk






