Znalazłem go rozwalonego na kanapie, z rękami w powietrzu, wykonującego chwytne ruchy w moją stronę. "Mogę ci w czymś pomóc?"
"Tak. Możesz się zasadzić tutaj"—wskazuje agresywnie na wybrzuszenie w swoich spodenkach—"właśnie tu." Gestykuluje w stronę swojej twarzy. "Tu też będzie akceptowalne."
"Niegrzeczny chłopiec." Wspinam się na niego. Bez względu na jego prośbę, jego ramiona oplatają mnie, prz






