Przez chwilę twarz Marco zamarła.
Długo zajęło mu otwarcie ust.
Powiedział: "Mamo, twój wnuk nie jest tak głupi, jak myślisz. Nie umrze tak łatwo. Poza tym, przesadzasz. Niemożliwe, żeby umarł jutro. Kiedy przyjedzie do Rodunst, odegraę rolę ojca, zanim nasz związek się skończy."
Amelia nic nie powiedziała.
Odwróciła się i kontynuowała z różańcem.
W kółko i w kółko...
...
W tym samym czasie Charlo






