Zanim chłopiec zdążył przyjrzeć się Charlotte, pośpiesznie powiedział: "Nie ukradłem śnieżnych owoców. Po prostu je podniosłem z ziemi. Ja, ja tylko kilka podniosłem, a wszystkie spadły i się potłukły."
Mówiąc to, dziecko gorączkowo wpychało niektóre śnieżne owoce do kieszeni, jakby bało się, że Charlotte mu je zabierze.
Dopiero wtedy Charlotte wyraźnie zobaczyła dziecko.
Zamarła.
Jak on wyglądał






