"Henryku, zeszliśmy się po tak długim czasie. Dużo ci zawdzięczam." Nagle głos Marco zabrzmiał tuż obok Henryka.
Marco nie zauważył, że spojrzenie Henryka przemknęło po jego plecach.
Henryk szybko odwrócił wzrok od Marco i rozmawiali swobodnie.
Dopiero po godzinie opuścili źródło.
Wrócili do rezydencji prezydenckiej i udali się do swoich willi.
Henryk oparł stopę na grubym śniegu.
Marco poszedł z






