Drake:
– Po prostu marnujesz czas, siedząc tutaj, podczas gdy oni szykują się do wojny – stwierdziła Rosalyn, patrząc na mnie poirytowanym wzrokiem. To były oczy, do których zdążyłem przywyknąć. Niebieskie, idiotyczne, zimne i podstępne. Stannis nawet nie zdawał sobie sprawy, z czym ma do czynienia, a jednak wiedziałem, że czerpię z niej korzyści, więc nie zamierzałem narzekać…
Wiedziałem, że była






