Natalia:
– Nie podchodź do mnie – warknęła Marissa, piorunując mnie wzrokiem, gdy weszłam do jej pokoju.
Zwykle nie miałam w zwyczaju wchodzić do jej pokoju, ale wiedziałem, że teraz muszę to zrobić. W przeciwnym razie skończyłaby, krzywdząc samą siebie, a tego nie chciałam ryzykować. Ale wątpiłam, by w tej chwili to rozumiała.
– Wiesz dobrze, że nie masz prawa odzywać się do mnie w ten sposób, al






