Natalia:
– Jak? – zapytałam, patrząc na kobietę, która wzięła głęboki oddech. Nie rozumiałam nawet, jak Marissie udało się dotrzeć do Yildez, jednej z czarownic urodzonych jako dziedziczka najpotężniejszej linii.
Musiałam przyznać, że teraz czułam strach, nawet jeśli była moją przyjaciółką, że mogłaby i skończyłaby jako zdrajczyni pośród nas.
– Jestem wieszczką – powiedziała Marissa, sprawiając, ż






