ROZDZIAŁ STO PIĄTY – NIEPOKÓJ
BELLE
Pobiegłam do Babci i ją objęłam, serce waliło mi jak młotem, gdy patrzyłam, jak łapie się za pierś z bólu.
– Wszystko w porządku? Tania! Camilla! – wołałam w panice imię opiekunki.
– Żartowałam! – Babcia uśmiechnęła się i usiadła, a ja osunęłam się na krzesło, z ulgą łapiąc się za bijące serce.
– Jak mogłaś mi to zrobić? Prawie mnie zabiłaś! – wykrzyknęłam sfrus






