ROZDZIAŁ DWIEŚCIE DWUDZIESTY PIERWSZY – MARTUARNIA
BELLE
Minęło kilka dni i powoli próbowałam dojść do siebie po śmierci babci. Większość czasu spędzałam w domu, bawiąc się z Ciderem w jego pokoju. Patrzenie na niego dawało mi siłę, by iść dalej i nie poddawać się. Często chodziłam do jego pokoju, by czytać mu bajki lub bawić się z nim jego zabawkami.
Planowałam później odwiedzić moich rodziców i






