*TESSA*
Bardzo wcześnie następnego dnia przyjechałam do Domu Dziecka Nadzieja.
Sumienie nie pozwoliło mi przyjechać z pustymi rękami, więc kupiłam dzieciom mnóstwo rzeczy.
Przyjęto mnie ciepło, a siostry były naprawdę wdzięczne za mój dar.
Dyrektorka sierocińca, która przedstawiła się jako pani Felicia, była kobietą po pięćdziesiątce.
Zaprosiła mnie do swojego gabinetu i grzecznie wyjaśniłam, co m






