– O, Candice… Muszę zdążyć na pociąg o pierwszej – odpowiedziałam.
– Znowu wyjeżdżasz? – zapytała, a w jej głosie słychać było zaskoczenie.
– Tak.
– Ale do twojego pociągu są jeszcze trzy godziny… spotkajmy się, proszę – błagała.
Westchnęłam…
Pomyślałam, że spędzenie z nią czasu jest lepsze niż siedzenie tu przez kilka godzin.
I może przez jakiś czas nie będę miała okazji jej zobaczyć.
– Dobrze –






