Słysząc to, Edwin pospiesznie podniósł głowę i ostrożnie obrócił ciało na bok.
"Tak mi przykro, Ceci! To wszystko moja wina! Przeze mnie tak bardzo cierpiałaś!"
W końcu Cecilia mogła swobodnie odetchnąć. Miała dziwne wrażenie, jakby śniła.
"Gdzie jest Lilia? Jak ona się czuje?" – Cecilia z trudem próbowała usiąść, mówiąc to.
Edwin delikatnie ją przycisnął z powrotem i łagodnie pocieszał: "Leż spok






