"Ha..." Louis wciągnął głośno powietrze i wywrócił oczami na Edwina.
Nie miał wyboru. Nie mógł go ani pobić, ani prześcignąć w kłótni. Musiał przełknąć gniew.
Na szczęście Edwin go przeprosił. To był niemal cud.
"Proszę, Boże, chroń Ceci i Lilię".
Edwin nagle znów spoważniał i zaczął nerwowo chodzić po korytarzu. Był gotów oddać wszystko, byle tylko Cecilia i Lilia wróciły do zdrowia.
Louis ochłon






