Cecilia przewróciła oczami i otworzyła drzwi oddziału.
Na korytarzu stała oszołomiona Juliette.
Musiała stać tam od dłuższego czasu, gdyż jej twarz przepełniała rozpacz i żal.
Cecilia była w szoku. Wypaliła bez zastanowienia: „Dlaczego tu jesteś?”
Juliette wydusiła z siebie słaby, drwiący uśmiech, patrząc chłodno na Cecilię. „A dlaczego nie mogłabym tu być?”
„...W takim razie, proszę bardzo!” – rz






