Choć na górze nie było wielkich drapieżników, liczba dzikich psów i bezpańskich kotów wystarczała, by stanowić zagrożenie dla życia dwóch czterolatków.
Nie było pewne, czy dziecko zginęło, ale pewne było, że uległo wypadkowi na górze.
— Davian, Irvin... — Cecilia wybuchnęła płaczem.
Edwin również wciągnął haust zimnego powietrza. Jego serce zamarło. — Pospieszcie się z szukaniem. Nieważne co, chcę






