Kiedy skończyli kolację, była już pierwsza w nocy.
Po jedzeniu dzieci były tak śpiące, że nie mogły otworzyć oczu i ciągle je tarły.
— Ale sennie!
— Jest już pierwsza. Idźcie spać. Jutro wciąż musimy jechać do szpitala.
Cecilia wstała. — Będę spać z dziećmi!
— Są już dorośli. Jak mogą spać z matką?
— Edwin, czy nie możesz przestać być taki apodyktyczny? Mają tylko cztery lata i potrzebują towarzys






