Twarz Edwina pociemniała. "Jest dopiero siódma rano!"
Cecilia uparła się, by wstać z łóżka. "Nie jest już wcześnie. Wybiła siódma! Pakuj się. Zanim dotrzemy do szpitala, będzie po ósmej."
Słysząc to, Edwin nie mógł już nic więcej powiedzieć.
Davian ziewnął i wymamrotał sennie, zdezorientowany: "Hę? Dlaczego śpimy w tym łóżku?"
Irvin przeciągnął się i wstał. "Właśnie. Przecież wczoraj spaliśmy z Ma






