Wystarczy powiedzieć, że ktoś o statusie Cecilii nie zatrzymałby się w takim miejscu. Dlatego właścicielka pensjonatu nie rozmyślała nad tym zbyt długo.
Następnie włączyła telewizor i nie zadawała więcej pytań.
Gdy tylko ekran się rozświetlił, natychmiast pojawił się na nim Edwin.
Brzmiał na zrozpaczonego.
– Gdzie jesteś, Ceci? Odchodzę od zmysłów ze zmartwienia. Dzieci i ja martwimy się o ciebie.






