– Proszę, obudź się. Naprawdę nie wiem, co mogę zrobić, by cię ochronić! Tak bardzo się boję, że coś takiego się powtórzy.
Mówiąc to, Cecilia delikatnie wtuliła głowę w pierś Edwina.
– Ty podły draniu – powiedziała w duchu.
Kiedy była z Edwinem, każdego dnia miała ochotę niezliczoną ilość razy zdzielić go w głowę i zatłuc na śmierć.
Jednak gdy naprawdę był bliski śmierci...
Nagle uświadomiła sobie






