– Ech, Edwinie, kiedy wreszcie wyzdrowiejesz? – Łzy Cecilii płynęły swobodnie, gdy to mówiła.
Edwin przyjrzał się uważnie Cecilii.
– Kochanie, dlaczego płaczesz? Czy znowu zrobiłem coś złego? Rozzłościłem cię?
– Nie... – Mówiąc to, Cecilia czule pogładziła go po karku i utuliła w ramionach!
Edwin posłusznie wtulił się w jej objęcia i przyłożył ucho do jej brzucha.
– Czuję ruchy!
– Kochanie, skoro






