Pół godziny później.
Cecilia i Edwin pędzili do siedziby Grupy Coleman.
Kiedy ta dwójka weszła do firmy, recepcjonistka była zdumiona widokiem Edwina.
– Pan Coleman... Panna Marshall...
Oboje skinęli lekko głowami na powitanie i weszli do windy.
– Wow, pan Coleman też się dzisiaj pojawił. Najprawdopodobniej będzie dzisiaj niezłe widowisko do oglądania – wykrzyknęła recepcjonistka przy głównym biur






