Edwin spojrzał na jej pełne czułości spojrzenie i nie mógł powstrzymać drżenia. Natychmiast podszedł i powiedział: – Kochanie, tylko jedna prośba?
– Zgodzę się na sto tysięcy próśb. Dopóki to ty o nie prosisz.
– Och, naprawdę? – Oczy Cecilii były łagodne, a wyraz jej twarzy miękki.
Edwinowi spodobało się to jeszcze bardziej. Pocałował ją lekko w czoło. – Oczywiście.
– Ale wciąż odmawiam pomocy Lou






