– Swoją drogą, jest jeszcze kontrakt dla Construction Group. Musimy się nim szybko zająć.
Puk! Puk! Puk!
Rozległo się pukanie do drzwi.
– Wejść.
Mark pchnął drzwi biura i wszedł z poważnym wyrazem twarzy. – Panie Coleman, panna Garcia tu jest.
Edwin zmarszczył brwi. – Panna Garcia?
– Tak, prezes Garcia Group.
– Jennie? – Zmarszczka na czole Edwina pogłębiła się.
Mark skinął głową. – Tak, czeka w p






