- Niech to szlag - książę Harman zacisnął zęby i zaklął.
Ten mężczyzna nie tylko nie został rozerwany na strzępy, ale na dodatek oślepił jego ukochanego lwa.
- Książę, oko Białego Lwa jest ranne.
- Łup, łup. - Edwin znów chwycił lwią grzywę i zaczął okładać zwierzę pięściami.
Jego pięści same w sobie były ciężkie. W połączeniu z sygnetem-kastetem wyrządzały jeszcze większe szkody.
Gdyby uderzył w






