Edwin sprawdził godzinę. Była 17:30.
Samolot miał wystartować za godzinę.
Jednakże dziecko płakało teraz tak bardzo, że Edwin nie miał serca go zostawić.
"Szybko, dzwońcie po doktora Downa!"
"Już go ponaglałem. Doktor Down powiedział, że jest w drodze."
Edwin zmarszczył brwi, nosząc syna na rękach i przemierzając dom w tę i z powrotem.
"Mój grzeczny synku, nie płacz. Tatuś błaga cię, żebyś nie pła






