Przechodnie na ulicy byli zszokowani i zbiegli się, by zobaczyć, co się stało.
"Czy w tak poważnym wypadku to problem z hamulcami?"
"Szybko, dzwońcie po policję i karetkę", dyskutowali z przerażeniem po gapringtońsku przechodnie.
Zaraz potem z dużą prędkością nadjechał kolejny czarny samochód.
Dwaj mężczyźni w garniturach wysiedli z auta i podeszli do Rolls-Royce'a, aby zorientować się w sytuacji.






