Wraz z Daxem i Deionem, Alan poprowadził około stu królewskich wojowników w kierunku Wielkiego Placu, który znajdował się na południe od stolicy.
Kolejnych pięćdziesięciu żołnierzy było w pogotowiu, gotowych pospieszyć do pałacu lub na miejsce ataku, w razie potrzeby.
Ale wcale nie czuł się spokojny. Śmierdziało to pułapką na kilometr, ale nie mógł zignorować swojego obowiązku ochrony cywilów. Tyl






