Abby patrzyła na swoje dłonie, które wciąż drżały, stojąc przed umywalką w przyległej łazience. Starała się powstrzymać pragnienie wykręcania ich, aż palce by jej popękały.
Czuła, jakby nadal widziała krew, krew Micaha, na swoich dłoniach, mimo że przepłukiwała je setny raz, odkąd Alyssa i Reyna zaprowadziły ją do garderoby, żeby mogła przebrać się z ceremonialnej sukni, która teraz była zniszczo






