Zgodnie z obietnicą, Abby rzeczywiście pomaszerowała do wielkiej sali, gdy Deion zebrał wszystkich wojowników w pałacu, łącznie ze strażą, aby podążali za swoją królową.
– Abby, dopiero co się obudziłaś. Nie wydaje mi się, żebyś powinna się tak przemęczać. Alan już tam jest. On sobie poradzi z byłym królem. – Mirella zmarszczyła brwi, czując, że Abby nie musi sama interweniować, skoro wciąż docho






