Gdy Benedict wyjeżdża z parkingu, mijając szpaler uczniów, którzy zatrzymali się, by się na nas pogapić, moje wargi wciąż mrowią. Nadal czuję jego smak. Nie wiem, jak ja smakuję jemu, ale dla mnie on smakuje lepiej niż cokolwiek, czego kiedykolwiek próbowałam.
To pewnie dlatego zatracam się, gdy mnie całuje. Próbuję się opierać. Staram się, by pocałunki były krótkie, żeby ludzie się na nas nie gap






