Sloane
Budzę się z drgnięciem i szybko rozglądam się wokół. Jesteśmy w wilczej postaci, na polanie, której nigdy wcześniej nie widziałam.
‘Aisling, gdzie jesteśmy? Co się stało? Gdzie jest Benedict?’ – pytam.
Moja wilczyca powoli podnosi się na łapy, rozgląda dookoła i węszy w powietrzu. Nic nie pachnie znajomo, a jednak w jakiś sposób wszystko wydaje się bliskie. To bardzo dezorientujące i komple






