– Tak, asystent prezesa osobiście zadzwonił do naszego biura. Przekazując nam to, brzmiał nadzwyczaj szczerze. Zostawił mi nawet swój numer i powiedział, że jeśli będzie pan zainteresowany, może się pan z nim skontaktować bezpośrednio – rzekł głos po drugiej stronie.
– Aha, oświadczyli również, że może pan potraktować ich kapitał inwestycyjny jak pożyczkę. Nie żądają w zamian żadnych udziałów ani






