Stanley poczuł, jak kąciki jego ust wykrzywiają się w słabym uśmiechu. „Xyla, ty głuptasie... To moja rodzona siostra”.
Po drugiej stronie linii Xyla Quest zamarła na krótką chwilę.
„...Co? Siostra?”.
„A kto inny miałby to być? Ty i moja siostra jesteście jedynymi osobami, wobec których zachowuję się uprzejmie” – Stanley zachichotał, a w jego oczach błysnęło rozbawienie.
Serce Xyli nagle się uspok






