Robert w końcu cofnął się ze strachu i wyszeptał cicho: "Więc, więc... czyż nie plotkowano, że pan Graham nie kocha swojej żony? Przecież ona jest dość młoda, ale taka arogancka. Kto ją w ogóle polubi?"
"Chyba jesteś głupi, no weź. Powiem ci. Ta pani jest najcenniejsza dla pana Grahama. Masz ich natychmiast przeprosić, bo inaczej powiem mamie, żeby przestała ci dawać kieszonkowe."
Lucas westchnął






