Rosemary spojrzała na Rachel z poczuciem winy, jak dziecko, które popełniło błąd. "Bardzo mi przykro, pani Lewis, niechcący zraniłam pani plecy, kiedy podciągałam zamek. Jeszcze krwawi, chce pani zobaczyć?" wymamrotała.
"Co? Krwawi?" Rachel zaniepokoiła się i pospiesznie odwróciła, żeby sprawdzić plecy w lustrze, ale nic nie widziała.
Podała Rosemary swój telefon i zażądała: "Zrób mi zdjęcie, chcę






