– Dałem ochroniarzowi paczkę papierosów, żeby mi wyświadczył przysługę – powiedział Terence z uroczym uśmiechem. – Wejdź. Maryanne już tu jest.
Lily odpowiedziała mu uśmiechem, wymieniła z nim spojrzenie, po czym weszła do willi.
Niedaleko, zza osiedla, nadleciał dron, rejestrując każdą chwilę na kamerze.
Lily wciąż miała tu wiele swoich ubrań i czuła się prawie tak, jakby ktoś tu mieszkał. Zam






