Pokój nagle wypełnił się światłem. Lily instynktownie zmrużyła oczy i zobaczyła, jak Xavier pewnym krokiem zmierza w jej stronę.
Wciąż otaczał go chłód wczesnej zimy, który przesączał się do jej skóry, powodując, że odsłonięte ramiona pokrywały się gęsią skórką.
"Nie jesz?" Stał przy oknie wykuszowym, odpinając jednym ruchem rękę od mankietu koszuli. W jego głębokim spojrzeniu, którym ją obdarzy






